Zmiany w podatkach na rok 2019 – Exit tax

Szeroko omawiany w mediach „Exit tax” czyli podatek od przeniesienia kapitału za granicę dotnie stosunkowo niewielkiej grupy podatników, ale za to w sposób wysoce nieprzyjemny. Projekt wciąż jeszcze nie nabrał ostatecznego kształtu, a gdy go uzyska – nie będzie już czasu na opinie i protesty.

Skąd pomysł na Exit tax?

Wprowadzenie tak zwanego Exit tax jest implementacją dyrektywy UE, która zasadniczo ma zapobiegać wyprowadzaniu kapitałów i spółek prawa handlowego z Unii Europejskiej do rajów podatkowych (dyrektywa przeciw nadużyciom podatkowym).

Jakieś przepisy chroniące kraj przed wyprowadzką kapitałów musimy więc w prowadzić, ale w myśl dyrektywy powinny one dotyczyć przedsiębiorstw. Ponadto nie mogą stać w sprzeczności z prawem do swobodnego wyboru miejsca zamieszkania na terenie UE. Tymczasem polski rząd potraktował dyrektywę rozszerzająco i choć projekt nie wszedł jeszcze w życie, już wiemy, że może powodować problemy.

Jaki jest pomysł na Exit tax?

Exit tax to podatek od potencjalnie możliwego do osiągnięcia dochodu ze sprzedaży składników majątku. Dotyczy niezrealizowanych zysków kapitałowych, a nie od dochodu faktycznie osiągniętego. W sumie rodzaj myta na granicy. Ma on dotyczyć osób fizycznych (co jest różnicą wobec dyrektywy UE) i prawnych, które chcą wyprowadzić z kraju składniki majątkowe o wartości minimum 2 milionów zł. Mogą to być np.:

  • Zakłady i przedsiębiorstwa (np. przeniesienie produkcji do innego kraju);

  • Aktywa firmowe (brak doprecyzowania, więc wydaje się, że chodzi o każde aktywa firmowe);

  • Papiery wartościowe i udziały w spółkach (w przypadku osób fizycznych);

Stawka podatku dla przedsiębiorstw wyniesie 19%, osoby fizyczne dla których składniki majątku nie stanowią elementu działalności gospodarczej zapłacą jedynie 3%.

Problemy wynikające z wprowadzenia Exit tax w obecnie proponowanej formie

Podatek ma założeniu powstrzymać podatników przed ucieczką ze zgromadzonym kapitałem bez płacenia od niego podatku, w praktyce jednak wydaje się, że nie przemyślano 3 sytuacji.

  • Osoba posiada udziały w firmie, przenosi się za granicę, ale absolutnie nie zamierza tam swoich udziałów sprzedawać. Ktoś taki zapłaci podatek, którego nie można by od niego wymagać gdyby został w kraju. Może to być wysoka kwota, a większość osób wyjeżdżających z Polski wcale nie robi tego ze względów podatkowych.

  • Jeśli opodatkowujemy hipotetyczne i być może nigdy nie zrealizowane zyski, to powinniśmy też pozwolić na rozliczenie wynikającej z zakupu udziałów lub akcji straty. O tym jednak w projekcie ustawy nic nie ma.

  • Wysoko postawieni pracownicy niektórych firm mogą mieć udziały przekraczające 2 miliony zł, a jednocześnie być zmuszeni do zmiany miejsca zamieszkania ( i rezydencji podatkowej) co kilka miesięcy. Gdyby takie prawo jak polskie było w całej Europie, przy każdej zmianie musieliby płacić Exit tax.

Wydaje się, że nowelizacja narusza fundamentalną dla UE zasadę swobody przepływu osób i kapitałów wewnątrz wspólnoty. Jest to nadinterpretacja polskiego ustawodawcy, który działa dla dobra budżetu, ale ze szkodą dla biznesu.