1 Stycznia 2019 roku minie 7 lat od “tymczasowego” podniesienia głównej stawki podatku VAT z 22% do 23%. Już teraz wiemy, że owo prowizoryczne rozwiązanie zostanie rozciągnięte na kolejne lata. Jednocześnie rząd umyje ręce i usprawiedliwi przed nami nie obniżanie stawki w kolejnych latach.

Rządowy pomysł

Aktualnie trwają prace nad projektem ustawy, który uzależniałby możliwość obniżenia stawki VAT od sytuacji budżetu państwa. W skrócie: stawkę będzie można obniżyć tylko wówczas gdy budżet będzie zrównoważony, a wydatki na to pozwolą. Jest to przykład bardzo szkodliwego ustawodawstwa, ponieważ:
Zamiast dopasowywać wydatki do przychodów państwa, próbuje się w ten sposób dopasować wysokość podatków do wydatków;
Rząd nie ma zamiaru obniżać wydatków państwa. Wręcz przeciwnie – podnosi je, co w praktyce uniemożliwia osiągnięcie sytuacji, która umożliwiłaby (w myśl nowego projektu) obniżenie VAT;
Uzależnienie obniżki VAT od sytuacji budżetu, daje furtkę do podniesienia tego podatku gdy sytuacja budżetowa będzie zła. W tym projekcie jeszcze takiej możliwości nie ma. Nie wykluczone jednak, że służy on przygotowaniu opinii publicznej.

Argumenty za obniżeniem VAT

Podatek od wartości dodanej obciąża wyłącznie konsumenta, a więc wyraźnie hamuje konsumpcję. Przychody z VAT są aktualne głównym przychodem budżetu państwa. Nie ma jednak obaw o to, że spadną one wyraźnie wskutek obniżenia stawki podatku. Konsumenci będą mogli kupować więcej, dzięki czemu zapłacą podatek o większej wartości towarów. Według znacznej części analityków, nawet obniżka VAT do 20% nie spowodowałaby strat dla budżetu państwa.

VAT w Polsce jest też jednym z najwyższych w Europie. Sprawia to, że prowadzenie działalności gospodarczej czy nawet robienie zakupów staje się bardziej opłacalne w innych krajach UE niż w  Polsce. Gdyby przyjąć, że wszystkie koszty i marże są identyczne, to produkt który w Polsce kosztuje 123 zł (100 zł + VAT), we Francji będzie kosztować jedynie 120 zł (100 zł + VAT). Wyższy VAT niż Polska mają kraje skandynawskie (i mają dla niego zupełnie inne uzasadnienie niż ratowanie budżetu), oraz Węgry i Rumunia. Nie oszukujmy się, Szwecja nie musi konkurować z Polską cenami.

W Polsce występuje bardzo duży rozdźwięk między stawką podstawową, a stawkami obniżonymi (23% w stosunku do 5% i 8%) co skłania przedsiębiorców do „naciągania” rzeczywistości. Sprzedawane przez nich produkty mieszczą się w ramach stawki obniżonej, nieraz kosztem użyteczności.

Podsumowanie

Obniżenie głównego podatku zawsze jest bardzo pozytywnym bodźcem dla gospodarki, Może taki być konieczny jeśli przewidywania odnośnie nadchodzącego kryzysu się sprawdzą. Kryzys gospodarczy w jednym kraju nie musi być katastrofą dla drugiego, jeśli ten okaże się satysfakcjonującą alternatywą dla inwestorów.