Kryptowaluty i kłopotliwe koszty

Zaliczenie dochodów uzyskanych ze sprzedaży kryptowalut do dochodów z zysków kapitałowych było bez wątpienia rozsądnym rozwiązaniem, wyjaśniającym wiele niepewności. Natomiast rozdzielenie rozliczenia handlu kryptowalutami, od pozostałej działalności gospodarczej jest już dla przedsiębiorców uciążliwe. Rodzi też pytanie: jakie koszty można faktycznie uznać za koszty uzyskania przychodu ze sprzedaży kryptowalut?

Handel kryptowalutami jako jedyna forma działalności gospodarczej

Jeśli przedsiębiorstwo nie osiąga i co ważne: nie próbuje osiągać przychodów z tytułu innego niż obrót kryptowalutami, to sprawa jest prosta. Wszystkie wydatki, które można zaliczyć jako koszty uzyskania przychodu, stają się automatycznie kosztami powiązanymi z dochodami z zysków kapitałowych. Kryptowaluty rozliczamy jak normalną działalność gospodarczą.

Inne źródła przychodów, czyli wielka komplikacja

Załóżmy, że przedsiębiorstwo inwestujące dotychczas w kryptowaluty, po to by później je sprzedać. postanawia odrobinę rozszerzyć działalność. Np. zacząć udzielać pożyczek kryptowalutowych, świadczyć usługi doradcze dla początkujących inwestorów, prowadzić szkolenia z zakresu własnej działalności.
Póki nie osiągają, ani nie zamierzają osiągać przychodu z tytułu tych usług dodatkowych, wszystko jest jak w przykładzie powyżej. Tyle, że przecież zamierzają.
Przepisy wymagają więc od takiego przedsiębiorstwa rozdzielenia przychodów i kosztów z kryptowalut (zysków kapitałowych) i pozostałej działalności. Co gorsza, strata w jednej z tych dziedzin, nie może być przyczyną zmniejszenia podstawy PIT/CIT w drugiej.
Praktyka jest jeszcze trudniejsza od teorii, ponieważ obrotem kryptowalutami zajmują się przeważnie przedsiębiorstwa, które już wcześniej prowadziły działalność w innym zakresie. Doradcy finansowi, lekarze, hurtownicy, artyści, geodeci – potencjalnie każdy może dodać odpowiedni numer PKD do swojej działalności i zacząć handlować bitcoinami.

Koszty, które sprawiają najwięcej problemów

Jeśli firma prowadzi „podwójną” działalność, czyli osiąga przychody z obrotu kryptowalutami i innych źródeł, to musi przemyśleć koszty takie jak:
Wynajęcie lokalu,
Opłaty medialne i eksploatacyjne,
Obsługę rachunków bankowych,
Zakup prasy, dostępów do portali i źródeł wiedzy,
Samochody służbowe,
Telefon i interenet,
Zakup sprzętu komputerowego,
Zakup oprogramowania, subskrypcje, licencje,
Monitoring i ochronę,
Koszty pracownicze,
Delegacje, udział w konferencjach, szkolenia,
Obsługę księgową i prawną

Każdy z tych wydatków może dotyczyć zarówno obrotu kryptowalutami jak pozostałej działalności gospodarczej.

Prawidłowe działanie?

Jak zwykle ustawodawca daje nam problem do rozwiązania, ale wcale nie pomaga. Wydaje się jednak, że możliwe są dwa sposoby przypisywania kosztów. Po pierwsze można je dzielić (proporcjonalnie? do czego? w jaki sposób?). Po drugie można przypisać koszty powiązane z oboma formami działalności (obrotem kryptowalutami i pozostałą) do dowolnej z nich. Warunek zaliczenia wydatku jako kosztu uzyskania przychodu jest bowiem spełniony w obu wypadkach.

Niestety mamy świadomość, że fiskus może potraktować takie działanie jako korzystne dla przedsiębiorcy, a więc porównywalne (w mniemaniu urzędników) przynajmniej ze zbrodnią ludobójstwa. Oby jak najpóźniej.